piątek, 22 kwietnia 2016

Uwaga na stewię!

Z chwilą gdy podjęłam decyzję o zmianie nawyków żywieniowych, postanowiłam przede wszystkim wyeliminować ze swojej diety cukier i słodycze. Do tej pory jedyne "słodycze" jakie spożywałam, to te w postaci owoców i musli z dodatkiem bakalii, czyli produkty naturalnie słodkie i to tylko jeden raz dziennie, żeby również z tymi naturalnymi cukrami nie przesadzić. Sporadycznie jednak mogą się pojawić sytuacje kiedy użycie niewielkiej ilości cukru będzie konieczne, poza tym chciałabym zdrowym odżywianiem zarazić również rodzinę, a ze względu na to że mój mąż musi słodzić kawę i herbatę postanowiłam poszukać jakiegoś zdrowszego zamiennika cukru i wypróbować.
W internecie można znaleźć spis takich zamienników, popularna i chyba najbardziej polecana w ostatnim czasie jest stewia, czyli roślina, której ekstrakt jest 300 razy słodszy od cukru i nie zawiera żadnych kalorii, poza tym ma różne właściwości zdrowotne. Nie zagłębiając się w szczegóły postanowiłam kupić pierwszą lepszą stewię dostępną w sklepie, żeby sprawdzić czy w ogóle będzie nam to smakowało, jako laik w tym temacie nie orientowałam się ani w cenach, ani w składzie, w końcu stewia to stewia, więc co może być nie tak? Otóż jak się okazuje, producenci lecą w kulki i produkują słodziki z nazwą stewia, które wcale nie są 100% stewią, a głównym produktem z którego składa się mój słodzik okazała się być maltodekstryna, która jest cukrem i ma tyle samo kalorii co zwykły cukier :/.





Jak widać na zdjęciach, moja naturalna, zdrowa, bezkaloryczna i 300 razy słodsza od cukru stewia okazała się być jakimś kalorycznym słodzikiem, na dodatek nienaturalnym, nie znam się na tych substancjach, ale domyślam się że wcale nie jest to zdrowszy zamiennik i już lepiej bym zrobiła gdybym postawiła na zwykły miód. Co prawda jedna łyżeczka tego czegoś zastępuje 3 łyżeczki cukru, więc i tak zużywa się tego mniej niż cukru, ale skoro to nie jest stewia i wcale nie jest to zdrowsze, to po co mi to? Na dodatek nie znalazłam żadnej informacji na opakowaniu ile procent jest tu maltodekstryny, a ile stewii, domyślam się że tyle co kot napłakał :/. 
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tego typu produkty są ogólnie dostępne w sklepach ze zdrową żywnością i wielu diabetyków, szczególnie osób starszych, może się naciąć na ten produkt, ja nie mam cukrzycy i powolutku do czegoś mogę zużywać ten słodzik, ale co z osobami chorymi, które nieświadomie słodzą substancją, której indeks glikemiczny jest wyższy od IG cukru? 
Jestem w szoku jak trzeba uważać na każdym kroku i przy każdym zakupie, nie dość że trzeba czytać składy, to jeszcze najlepiej znać na pamięć wszystkie substancje zawarte w produktach, masakra :/.

Znacie te słodziki? Może wiecie coś więcej na temat maltodekstryny, czy jest to szkodliwe czy neutralne dla zdrowia?
Jeśli znacie jakąś zdrową, naturalną stewię to proszę o podanie nazwy firmy, nie wiem czy jeszcze się skuszę na ten produkt, ale być może jeśli będę mieć 100% pewność że jest to produkt odpowiedni, to wypróbuję.


24 komentarze:

  1. Też się kiedyś tym interesowałam przez wzgląd na dzieci i jest na necie strona gdzie sprzedają w atrakcyjnych cenach stewię (prawdziwą) w tabletkach, tylko, że jakoś mi ten smak nie spasował :(.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego słyszałam, że stewię najlepiej kupować w sklepie ze zdrową żywnością. Ja już w sklepach "normalnych" tyle razy się nacięłam na coś, co miało tryskać wręcz zdrowotnością, a okazało się, że jest po prostu zwyczajnie ładnie opakowane... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ta stewia była kupiona właśnie w sklepie ze zdrową żywnością, stała obok innych stewii w liściach i pastylkach.

      Usuń
  3. Ja już przyzwyczaiłam się do czytania etykiet i żadne krzaczki mnie tam nie zdziwią. Zamówiłam erytrol i ciekawa jestem jak on się sprawdzi. Jest minimalnie mniej słodszy od cukru, ale nie ma kalorii i jego IG = 0. Niby od słodyczy powoli się odzwyczajam, to raz w tygodniu chętnie wpiłabym słodką kawę rano :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam i nigdy nie stosowałam słodzików, staram się od pewnego czasu unikać słodyczy i cukru :) oprócz owoców ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post 😊 dzięki
    My kiedyś próbowaliśmy stewii jednak miala dziwny smak....teraz zastanawiam się czy to nie był taki słodzik....

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy bym się nie spodziewała, dzięki że zwróciłaś na to uwagę! Ja mam w domu ksylitol, ale jeszcze go nie używałam. Po Twoim poście też zerknę na etykietkę...

    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. My nie korzystamy ze słodzików :) Świetny post , z resztą jak zawsze :* Pozdrawiamy i zapraszamy http://agssymi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurza twarz, trzeba uważać zatem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie stosowałam słodzików...

    OdpowiedzUsuń
  10. dla mnie słodziki są dziwne, nie ma to co zwykły cukier :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecamy stevie z Rossmanna Sweetline w proszku :) Jest to stevia z erytrytolem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stewia jest dobra, ale trzeba bardzo uważać, bo ciężko jest dostać na rynku prawdziwą stewię, a nie jakieś mieszaniny i zastępniki.

    OdpowiedzUsuń
  13. masakra że taki konsument nie jest chroniony... niby kupuje "zdrowe" ale o ile sam sie dobrze nei zna to zdany jest.... hehhhh... przykre

    OdpowiedzUsuń
  14. I to jest właśnie nabijani ludzi w butelkę ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja raczej nie sięgam po tego typu produkty. Nie słodzę kawy czy herbaty, a w ciastach czy słodyczach cukier mi nie przeszkadza :))

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany nawet nie wiedziłąm, że coś takiego jest. Extra!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dlatego nie słodzę a i dzieciaki też czasem dodaję miodu do herbaty w okresie jesiennym

    OdpowiedzUsuń
  18. aj też się zastanawiam nad zdrowszym zamiennikiem cukru, ale mam wiele dylematów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ze składu wynika, że malto...cośtam jest jedynie nośnikiem, a łyżeczka ma ok. 12 kcal, więc znacznie mniej niż cukier. Jednak aby mieć pewność, że stewia jest naturalna, musiałabyś wrzucać do herbaty suszone liście tej rośliny. Mnie nie pasuje zmak stewii i wolę równie kaloryczny jak cukier, ale jednak znacznie zdrowszy od niego ksylitol.

    OdpowiedzUsuń