wtorek, 28 czerwca 2016

Jadalne rośliny polne

Kilka razy wspominałam już na blogu, że ostatnio zainteresowała mnie tematyka ziołolecznictwa, chętnie zbieram pospolite rośliny dziko rosnące i staram się je wykorzystywać na co dzień albo jako dodatek do posiłków, albo do soków. Pisałam już o pokrzywie i mniszku lekarskim, a dziś zrobię listę innych roślinek, które można wykorzystać w kuchni i w leczeniu.
Ponieważ sama nie jestem profesjonalną zielarką i nie chciałabym Was wprowadzać w błąd, postanowiłam że pod każdą rośliną wkleję linki do artykułów znalezionych w sieci na temat tej konkretnej rośliny.
Przy każdych tego typu zbiorach należy być ostrożnym i musicie mieć pewność, że to jest ta roślina, a nie inna podobna, bo jak wiadomo z dzikimi roślinami różnie bywa, niektóre mogą być trujące.
Mimo wszystko zachęcam do czytania i zdobywania wiedzy na temat roślin, bo nieraz mogą one się okazać skutecznym i darmowym lekarstwem na wiele chorób, kiedyś ludzie leczyli się przede wszystkim w ten sposób.

Na pierwszy ogień pójdzie chyba wszystkim dobrze znana koniczyna, jadalna jest cała roślina, liście i kwiaty.


Na zdjęciu pokazałam akurat koniczynę łąkową (różową), ale jadalna jest również koniczyna biała. 
Tutaj znajdziecie szczegółowy opis: >>KLIK<<
Koniczyna jest szczególnie zalecana przy dolegliwościach kobiecych np. w okresie menopauzy, TUTAJ znajdziecie całą listę artykułów na ten temat.



 Kolejna roślinka to krwawnik pospolity, zdjęcia robiłam gdy nie miał jeszcze kwiatów, teraz już kwitnie tworząc urocze, białe koszyczki kwiatów, dzięki temu też łatwiej go rozpoznać.


I link do artykułów na temat krwawnika: >>KLIK<<



 Podagrycznik, to bardzo popularny chwast, który ciężko jest wyplenić, w ogródku mam go więcej niż pokrzyw i mniszków lekarskich razem wziętych.


Nazwa tego zioła, wzięła się od podagry, czyli dny moczanowej albo inaczej artretyzmu, którą kiedyś leczono właśnie tą rośliną, myślę że jest to ważna ciekawostka dla osób borykających się z tą chorobą. 
Podagrycznik jest jedną z najpospolitszych roślin polnych, mimo wszystko przy zbiorach trzeba być ostrożnym, by nie pomylić jej z trującymi roślinami baldaszkowatymi, takimi jak: szalej, blekot czy szczwół.
W internecie widziałam wiele przepisów na wykorzystanie podagrycznika w kuchni, np. pesto, a ja go rozdrabniam blenderem z innymi roślinami z dodatkiem wody, przeciskam przez szmatkę i do tak przyrządzonego napoju dodaję witaminę C w proszku lub cytrynę. 
TUTAJ znajdziecie artykuły na temat tej roślinki.



Roślinka o ciekawej nazwie, czyli bluszczyk kurdybanek xD


Stosowany kiedyś jako przyprawa, dodatek do zup i potraw, rzeczywiście roślina jest dość aromatyczna i ma wiele właściwości zdrowotnych. Podobno król Jan III Sobieski podawał herbatkę z tej roślinki swoim rycerzom na wzmocnienie organizmu i zapobieganie chorobom.
Więcej na temat tego ziółka poczytacie TUTAJ



 Babka lancetowata 


Link do artykułów: >>KLIK<<



Babka zwyczajna


Widziałam fajny przepis z jej wykorzystaniem, można ją zamoczyć w cieście takim jak na naleśniki i smażyć jak kotlety, nie próbowałam ale na zdjęciach fajnie to wyglądało :D.
Więcej informacji na temat właściwości babki znajdziecie TUTAJ



Tasznik pospolity


Roślinka o ciekawym wyglądzie, listeczki wyglądają jak małe serduszka :), sporo jej u mnie na łące i z tego co udało mi się wyczytać, jest popularna w całej Polsce.
Artykuły na temat jej właściwości: >>KLIK<<



Wrotycz


Na koniec zostawiłam kontrowersyjną roślinę, zbyt duża jej dawka może być trująca, natomiast stosowana w odpowiednich dawkach może być silnym lekarstwem na wiele chorób, podobno skutecznie zwalcza pasożyty. Ja ok. 3 takie liście tej roślinki dodaję do soków i póki co żyję :), nie będę Was jednak ani zachęcać ani zniechęcać do jej stosowania, sami musicie poczytać i ocenić czy jest Wam potrzebna, a najlepiej takie i inne rośliny polne stosować pod okiem zielarza, który się na tym zna. Jednak warto wiedzieć o istnieniu takiego ziółka. 
Więcej o tej roślinie poczytacie TUTAJ
Wrotycz można stosować również zewnętrznie, można z niego robić mgiełkę do spryskiwania ciała, co skutecznie odstrasza komary i inne owady, można też nim smarować skórę przy okazji wypadu do lasu, tak jak ten pan:



Na dziś to byłoby tyle, pokazałam Wam rośliny, które mam koło domu, natomiast tych roślin jadalnych jest o wiele więcej, stosowane kiedyś przez gospodynie domowe i zielarki, teraz znowu powracają do łask, powstają o nich książki, są coraz częściej wykorzystywane w kuchni i w lecznictwie.
Takie rośliny są alternatywą dla leków aptecznych i warto o nich poczytać, dowiedzieć się różnych ciekawostek, natomiast jak już wspominałam, przy zbiorach takich roślin należy być ostrożnym, są rośliny które ciężko pomylić np. pokrzywa, ale są i takie przy których pomyłki mogą się zdarzyć, dlatego na pierwsze zbiory najlepiej wybrać się z kimś, kto się na tym zna :). 

11 komentarzy:

  1. Mnie też dosyć zainteresował ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, wiedziałam chyba tylko o babce zwyczajnej i lancetowatej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie powyższe kocham i zbieram <3

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam nawet pojęcia... :) piękne zdjęcia, takie minimalistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O większości wiedziałam, z babki chętnie zrobię takie placuszki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jadam takich roślin ale jak byłam mała ktoś mi powiedział, że zjada się te serduszka i zjadałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I pomyśleć, że takie cuda rosną koło mojego domu i często traktuję je jako chwasty.

    OdpowiedzUsuń
  8. ile ja zielnikow zrobilam to nie zlicze;P

    OdpowiedzUsuń
  9. ta roślinka z serduszkami urocza jest:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, nie miałam pojęcia! może to dlatego, że jestem typowym mieszczuchem :)

    OdpowiedzUsuń