poniedziałek, 19 września 2016

Jedzenie okołotreningowe


W dzisiejszym wpisie chciałam poruszyć temat posiłków okołotreningowych, a szczególnie tych po treningu, temat ten wcześniej mnie nie interesował i przez swój brak wiedzy mogłam sobie zrobić wielką krzywdę.

Rozpoczynając swoje odchudzanie, z góry założyłam że skupię się na diecie, bo aktywności fizycznej nigdy nie lubiłam i byłam przekonana, że wszelkie próby podejmowania jakichkolwiek ćwiczeń szybko mi się znudzą. Z czasem okazało się jednak, że pewne formy treningu kardio jak zumba, rowerek stacjonarny czy szybsze spacery, bardzo polubiłam i z miłą chęcią wracam do nich każdego dnia, a nawet 2-3 razy dziennie.
 Tego typu aktywności nie traktowałam jako treningu, w końcu nie jestem kulturystką, nie podnoszę ciężarów, nie spędzam godzin na siłowni (a co tam takie kardio, tego nawet sportem nie można nazwać :P). I z takim podejściem zupełnie nie zainteresowały mnie tematy związane choćby z odpowiednim dostosowaniem swojego jadłospisu do bardziej aktywnego trybu życia, wydawało mi się że wszystko jest ok, bo kilogramy spadają, dieta jest zbilansowana, kalorii nigdy nie liczyłam i to był chyba błąd. 

Problemy pojawiały się u mnie czasami, ale zupełnie nie łączyłam tego ze swoim aktualnym trybem życia, tłumaczyłam sobie to raczej pogodą, czy ogólnym złym samopoczuciem, bardzo często zdarzało się, że już w godzinach popołudniowych nie miałam na nic siły, a wieczorem byłam padnięta jakbym cały dzień pracowała na budowie. Sporadycznie pojawiały się takie dni, w których dosłownie nic nie byłam w stanie robić, problemem było zejście z łóżka, a o ćwiczeniach nie chciałam nawet myśleć, ale po zrobieniu sobie 1-2 dniowej przerwy znów powracałam do aktywności i tak w kółko, skupiłam się przede wszystkim na diecie i ćwiczeniach i nic innego (poza obowiązkami) mnie nie interesowało, zresztą nie miałam nawet siły żeby się czymkolwiek zainteresować. Czasami mąż chciał pograć ze mną np. w badmintona i po kilkunastu minutach takiej gry myślałam że się przewrócę, nie mówiąc już o ograniczonej pracy mózgu, nie byłam w stanie sklecić nawet kilku słów na blogu i w ogóle siedzieć przy komputerze, poza ćwiczeniami najlepszą rozrywką wtedy było dla mnie leżenie :). 

Pewnego dnia przeglądając różne artykuły związane z dietą i zdrowym odżywianiem, trafiłam na taki, w którym był opis jak odżywiać się w godzinach okołotreningowych, na początku nie chciało mi się tego czytać, bo stwierdziłam że mnie to nie dotyczy, ale ostatecznie weszłam i nie żałuję, bo dzięki temu zmieniłam swoją dietę i dostosowałam ją do swojej aktywności. Potem zaczęłam szukać innych artykułów, obejrzałam filmy trenerów personalnych i wówczas uświadomiłam sobie jak ważne jest jedzenie przed i po ćwiczeniach, o czym osoby odchudzające się często zapominają (bo przecież nie po to ćwiczę, spalam kalorie, żeby potem to nadrobić). 

Ważne jest to, aby wiedzieć jak funkcjonuje nasz organizm, że np. przez pierwsze 30 minut takiego treningu spala zapasy glikogenu i, a dopiero potem tkankę tłuszczową. Dlatego istotne jest by po treningu uzupełnić te braki jedząc węglowodany i białko np. koktajl mleczno-owocowy, ten akurat posiłek pójdzie w mięśnie, więc nie trzeba się obawiać że przytyjemy. Tak samo na ok. godzinę przed treningiem warto zjeść coś węglowodanowego, by potem w czasie treningu nie było tzw. "ściany", czyli stanu w którym nagle słabniemy i nie damy rady dalej ćwiczyć. 
Jeśli glikogen i białka w mięśniach nie są uzupełniane, wówczas organizm wchodzi w stan tzw. katabolizmu mięśniowego, czyli w zupełne przeciwieństwo tego co chcemy osiągnąć, bo nasze mięśnie są "pożerane", a przecież nie o to chodzi, żeby w czasie odchudzania pozbyć się również mięśni, bo im mniejsze mięśnie tym gorzej organizm będzie spalać tłuszcz, nie mówiąc już o tym że sylwetka otłuszczona wygląda gorzej niż ta umięśniona. 

Odkąd zwiększyłam ilość kalorii i po każdym treningu piję koktajle białkowo-węglowodanowe poczułam się o wiele lepiej, nie ukrywam, że obawiałam się trochę jak ta zmiana wpłynie na moją wagę, ale okazało się że nadal chudnę i z wagą wszystko jest ok. Do tego nie mam już stanów popołudniowego osłabienia, ani dni, w których nie jestem w stanie ćwiczyć. 
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że przy tak dużej aktywności fizycznej, zmiana diety była koniecznością, jeśli Wy również odchudzacie się i ćwiczycie, albo tylko ćwiczycie :),  polecam zainteresować się tematem posiłków okołotreningowych, bo jest to bardzo ważne by ćwicząc nie zaszkodzić sobie :). 


13 komentarzy:

  1. Często osoby chcące się odchudzić robią nacisk na ruch fizyczny zaniedbując jedzenie, jest to błąd niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od niedawna zaczęłam regularnie ćwiczyć (z książką, o której ostatnio pisałam), bardziej dla ukształtowania sylwetki niż dla straty wagi, ale dietę też zmieniłam. Dużo białka, koktajle białkowe (pychota!) i też się bałam, że przybiorę na wadze, ale nic takiego nie ma miejsca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie lubiłam ćwiczyć :P, choć na całe szczęście na sylwetkę też nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bardzo chcę przytyć :)
    Pomożesz : http://bit.ly/2cJpr76 ?

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie porady - obserwuje i licze na rewanż
    https://modowi-channel-pink-beauty.blogspot.com/
    zaobserwuj mojego bloga , i czytaj co tydzień w poniedziałek lub piątek nowe posty .
    czekam również na wasze komentarze , zostaw w komentarzu link do bloga na pewno na niego zajrzę .

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo Ty! Posiłki dostosowane do naszej aktywności fizycznej są niezmiernie ważne i same zainwestowałyśmy w dodatkowe białko, bo nie jemy mięsa. Od tego czasu same widzimy lepsze efekty przede wszystkim w samopoczuciu i energii do życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. hym musze jeszcze raz zasiąść do tego postu na spokojnie i przeanalizować go kilka razy aby wpadło mi do głowy wreszcie pare przydatnych stąd rzeczy ;)


    http://allegiant997.blogspot.com/2016/09/lipiec-sierpien.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Błagam, podziel to na akapity. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś brak i samozaparcia do ćwiczeń

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę , nawet sie nie zastanawiałam nad czymś takim . Wydawało mi się , że jak zjem cos zaraz po treningu to wszystko pójdzie na marne , a tu zong :/ Dziękuje za cenne wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietne porady chetnie wcielę je w życie

    OdpowiedzUsuń