niedziela, 16 października 2016

Aktualizacja wagi: -15 kg




Dawno nie pisałam nic na temat moich postępów w odchudzaniu i pomyślałam, że skoro pojawiła się już taka okrągła sumka, warto zrobić aktualizację wagi :).
Jak widzicie w tytule, udało mi się zrzucić 15 kg z czego jestem bardzo zadowolona i czuję się już w miarę dobrze w swoim ciele. Gdyby w tej chwili odchudzanie było dla mnie zmorą i już psychicznie nie dawałabym rady, to myślę że na tym etapie już bym się poddała. Jednak walczę dalej, jak się uda to o następne 10 kg, według mojego wskaźnika BMI potrzeba jeszcze 7 kg, by waga mieściła się w granicach normy i mam nadzieję że uda mi się pozbyć tych nadmiernych kilogramów.

Jeśli chodzi o dietę, od mojego ostatniego wpisu TUTAJ, gdy waga pokazywała -8 kg, niewiele się zmieniło, zupełnie nieplanowanie przeszłam na dietę Intermittent Fasting, o której sporo możecie poczytać np. TUTAJ albo TUTAJ.
Pisząc w skrócie, dieta IF polega na robieniu okresowych głodówek, ta która mnie dotyczy to Leangains i przewiduje 16 godzin postu i 8 godzin żywienia u mężczyzn, a u kobiet te wartości mogą wynosić 14/10. I właśnie u mnie pojawiają się takie 14-godzinne przerwy w jedzeniu, ale jak wspominałam, nie było to planowane i nie zachęcam nikogo do wprowadzania tego typu diet jeśli jest to trudne. U mnie organizm sam się tak przestawił że jem w konkretnych godzinach i później już nie czuję głodu, więc stwierdziłam że nie ma sensu zmuszać się do jedzenia. 
Stało się to kiedy wprowadziłam do diety dodatkowe koktajle, o czym pisałam na blogu >>KLIK<<, co było powodem przesunięcia godziny kolacji z 18 na 16, później były ćwiczenia i wieczorny koktajl na kolację, jednak ostatecznie zrezygnowałam z tego koktajlu, bo jakoś nie miałam chęci i przestało mi to smakować. Poza tym jesienna aura i coraz zimniejsze dni spowodowały, że zdecydowanie wolę pić ziołowe herbaty niż koktajl, ale niewykluczone że za jakiś czas powrócę do tego.
Ta zmiana spowodowała że organizm przyzwyczaił się do jedzenia kolacji o 16, a później już nie jestem głodna i tym właśnie sposobem przeszłam na dietę IF :).

Jeśli chodzi o ilość posiłków to tutaj nic się nie zmieniło, jem normalnie 5 razy dziennie.
Rano staram się jeść posiłki białkowo-tłuszczowe, ostatnio często jest to u mnie serek wiejski, ponieważ z rana nie mam dużego apetytu.
Następnie po porannym treningu piję koktajl owocowo-białkowy, najlepiej z dodatkiem czegoś zielonego np. pietruszki. 
To całe przestawienie godzin posiłków, spowodowało że musiałam powrócić do jedzenia bardziej konkretnych drugich śniadań, żeby później nie chodzić głodna. Wcześniej miejsce drugiego śniadania zajmował koktajl, ale został on przesunięty na czas po ćwiczeniach, więc drugie śniadanie to coś bardziej sycącego, zazwyczaj jajecznica z 3 jajek z pomidorem lub szynką.
Obiady są bez zmian, aktualnie robię więcej zup, chyba ze względu na tą pogodę organizm sam zaczął się domagać tego typu posiłków, a ja staram się wsłuchiwać w jego potrzeby, więc czasami zdarza się że jem zupę i drugie danie na obiad.
Przez wakacje na próbę zrezygnowałam z jedzenia mięsa, chciałam zostać wegetarianką, jednak nie wytrwałam długo w tym postanowieniu. Po pierwsze warzywne posiłki zaczęły mi się nudzić, a po drugie nie miałam pewności czy to jest aby na pewno dobre dla zdrowia. Po jakimś czasie zauważyłam że na paznokciach pojawiły mi się białe plamki i przeczytałam, że może to oznaczać niedobór żelaza lub innych substancji, oczywiście nie mam pewności czy miało to związek z moją dietą bezmięsną, ale domyślam się że tak. Niestety żelazo z warzyw nie wchłania się tak dobrze jak z mięsa i trzeba mieć w tej dziedzinie dużą wiedzę dietetyczną i wiedzieć co jeść, by nie odbiło się to na zdrowiu. Mi wydawało się, że moja dieta jest odpowiednia, ale widocznie nie do końca była. 
W kolacji również nastąpiły niewielkie zmiany, wcześniej od samego początku odchudzania jadłam domowej roboty musli, ale z czasem przestało mi smakować. Oczywiście staram się nie jeść niczego na siłę, bo taka dieta szybko by mi się znudziła, dlatego jem to na co mam chęć. Ostatnio często gotuję owsiankę albo jem dwie kromki razowego chleba, ale niewykluczone że za jakiś czas znów powrócę do swojego musli. 

Teraz, w okresie jesiennym przestałam mieć chęć na picie zimnych kefirów i wody, aktualnie dominują u mnie ciepłe herbatki ziołowe i ciepłe posiłki, o których wspomniałam powyżej (zupy, owsianka), dodatkowo częściej sięgam po rozgrzewające przyprawy typu imbir. 
Ćwiczenia staram się robić regularnie tak jak wcześniej, jednak niedawno dopadło mnie jakieś choróbsko i na tydzień musiałam zrezygnować z jakiejkolwiek aktywności.
Niestety ten czas jesienno-zimowy nie sprzyja odchudzaniu, zimno, deszcze, powodują, że mniej czasu spędzam na zewnątrz, do tego brak słońca, niskie ciśnienie i kiepski nastrój.
Kończy się też sezon ziołowy, a jak wiecie, przez cały ten okres wiosenno-letni chętnie korzystałam z darów natury i robiłam sobie soki z różnego rodzaju ziół polnych, teraz pozostały mi jedynie herbatki :).
Mam nadzieję, że uda mi się przetrwać ten nieprzyjemny czas i nie odbije się to znacząco na mojej wadze, tzn. chciałabym żeby nadal spadała w dół :D. 



17 komentarzy:

  1. Gratuluję !!! Jest to bardzo duży wyczyn i trzymam kciuki za to, żeby waga jeszcze mniej pokazywała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, 15 kg to bardzo dużo, mój maksymalny spadek wagi to 16 kg. ale trochę mi wróciło i znów się odchudzam . powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wytrwałości i życzę dalszych sukcesów :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję u mnie na razie -8 jeszcze 4.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś wspaniała!! Brawo i trzymamy kciuki za dalsze postępy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje :)
    Podziwiam wszystkich, którzy są na diecie i osiągają swoje cele (a przynajmniej próbują). Ja bym wymiękła po pierwszym dniu. Tyle wyrzeczeń... :)
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję! Piękny wynik :) Trzymam kciuki za dalszą walkę :* Dzięki też za linki, poczytam sobie z ciekawości o tej diecie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję i życzę dalszych efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. gratulacje! jestem pod wrażeniem i podziwiam!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam <3 no i oczywiście gratuluję zgubienia zbędnych kilogramów *,*

    Zapraszam! Jeśli ci się spodoba zostań na dłużej <3
    Gabrielle->Klik!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję takiego wyniku. Ja niestety nie potrafię przejść na żadną dietę choć powinnam zrzucić sporo zbędnych kg. Nie potrafię sobie odmówić wielu rzeczy. Z roku na rok przybywa mi balastu :(

    OdpowiedzUsuń