środa, 28 grudnia 2016

Zmiana diety na ketogeniczną + decyzja o abstynencji

Święta, święta i po świętach, tyłek urósł i czas znowu zacząć się odchudzać :D.
Nie no żartuję, nie urósł jakoś bardzo, starałam się nie przejadać, ale serniczka sobie nie odmówiłam :).



W ostatnim czasie nastąpiły u mnie pewne zmiany, o których postanowiłam wspomnieć na blogu, pierwszą z nich jest decyzja o całkowitej abstynencji. Wcześniej nie odmawiałam sobie alkoholu zwłaszcza na imprezach, teraz uznałam, że już mi to nie służy. Przestałam widzieć jakiekolwiek korzyści w spożywaniu nawet niewielkich ilości alkoholu, postanowiłam że chcę być zawsze trzeźwa i mieć pełną kontrolę nad sobą, a do tego chcę uniknąć kaca i ogólnego rozstroju organizmu jaki zdarza się mieć po wypiciu.
Stosując dietę i codzienne ćwiczenia czuję się spokojna i zrelaksowana na co dzień, mam o wiele lepszy humor i nie potrzebuję już robić sobie tzw. resetu poprzez imprezowanie, alkohol i jakieś odrywanie się od codzienności.

Kolejną zmianą jaka nastąpiła po wcześniejszym przemyśleniu i doinformowaniu się, jest zmiana diety na dietę ketogeniczną, którą wprowadziłam w drugi dzień świąt. Decyzję tą podjęłam, ponieważ po utracie już prawie 19 kg organizm znacznie spowolnił proces chudnięcia, idzie to bardzo mozolnie, co zaczęło mnie trochę irytować. Chciałabym schudnąć jeszcze ok. 10 kg, by poczuć się naprawdę dobrze ze sobą, a w takim żółwiowym tempie musiałabym się odchudzać pewnie rok. Sama dieta i ćwiczenia nie przeszkadzają mi oczywiście, spodobał mi się taki styl życia i nie zamierzam z niego rezygnować, nawet po osiągnięciu wymarzonego celu. Jednak coraz wolniejsze chudnięcie zaczęło mnie męczyć psychicznie, chciałabym ten cel szybciej osiągnąć, tym bardziej, że już w głowie jestem "fit" i zależy mi by było to widoczne również w sylwetce, a nosząc rozmiar 42 jakoś tego "fit" nie widzę :D.

Poczytałam trochę na temat odchudzania i okazuje się, że jest to całkowicie naturalne iż w pewnym momencie organizm spowalnia proces spalania tkanki tłuszczowej, to jest taki moment kiedy osoba odchudzająca się powinna coś zmienić, podejrzewam że każdy trener personalny zaleciłby mi tu jakieś zmiany w diecie, w ćwiczeniach, lub ewentualne rozpoczęcie suplementacji np. termogenikami. Na początku chciałam spróbować zmienić coś bez użycia dodatkowych suplementów, miałam jakieś pojęcie na temat różnych diet i wiedziałam, że będę musiała ograniczyć węglowodany, zwiększając białka i tłuszcze w diecie. W planach miałam przejście na dietę Dukana, czyli dietę proteinową, opierającą się głównie na spożywaniu białka, które dobrze wpływa na odchudzanie, gdyż organizm zużywa dużo energii na jego trawienie. Jednak wówczas przypomniałam sobie o diecie ketogenicznej, zalecanej przez niektórych kulturystów, działa ona zupełnie inaczej niż wszystkie inne diety i ma znacznie przyspieszyć spalanie tkanki tłuszczowej.

Dieta ketogeniczna to dieta, w której głównym źródłem energii są tłuszcze, a węglowodany zostają prawie całkowicie wyeliminowane. Może to trochę zniechęcać do jej stosowania, gdyż jest ona bardzo restrykcyjna, węglowodanów można zjadać ok. 50g, 70-80 % energii musi stanowić tłuszcz, a pozostałe 20-30% białko. W takiej sytuacji organizm wchodzi w stan tzw. ketozy, czyli po odcięciu glukozy szuka innego źródła energii jakim jest tłuszcz. Przy odpowiednim bilansie kalorycznym, będzie to również tłuszcz pobrany z tkanki tłuszczowej, dlatego ta dieta jest tak skuteczna i zalecana przez sportowców. Oglądając np. "Fat killersów", zastanawiałam się nad fenomenem diety zastosowanej przez pana Konrada Gacę, dziwiło mnie jak można tyle chudnąć jedząc karczek smażony na smalcu i w ogóle jak można zalecać tak "niezdrowy" sposób odżywiania. Teraz po doinformowaniu się, wiem już na jakiej zasadzie to działa i myślę, że ta dieta z powodzeniem może być stosowana w czasie redukcji tkanki tłuszczowej i wcale nie jest taka niezdrowa jakby się mogło wydawać. Przynajmniej stosowana przez jakiś niedługi czas np. 2 miesiące, nie powinna wyrządzić żadnych szkód w organiźmie.

Przeszukując trochę internet znalazłam informacje, że dieta ketogeniczna nie tylko wspomaga odchudzanie, ale pomaga zwalczać różne choroby, niektóre osoby stosujące tą dietę wyleczyły się z astmy, alergii, jest to dieta zalecana dla cukrzyków, epileptyków, dzieci z ADHD, podobno działa anty-nowotworowo, zresztą nie będę się wymądrzać, w internecie jest sporo informacji na ten temat, choćby TUTAJ jest ciekawy artykuł wyjaśniający to bardziej szczegółowo.
Mi zależy tylko na szybszym schudnięciu i tylko w tym celu będę stosować tą dietę, myślę że przez okres ok. 2-3 miesięcy. W tym czasie mój jadłospis będzie mocno ograniczony i niezbyt smaczny, tym bardziej, że nie przepadam za tłustymi mięsami, a to główny produkt zalecany przy diecie ketogenicznej. No cóż, mam nadzieję że wytrwam, a o rezultatach i ogólnym samopoczuciu postaram się informować w oddzielnych wpisach :).




A co tam u Was po świętach? Było świąteczne obżarstwo? :D


28 komentarzy:

  1. Nie jestem jakims dietetykiem, ale program Gacy przynosi efekt jojo w ekstremalnie szybkim tempie. Dwie osoby z mojej rodziny z niego korzystały. I faktycznie zrzut wagi byl az nazbyt widoczny, ale jej momentalny powrot rowniez. Taki juz jest nasz organizm. Po pewnym czasie efektow nie bedzie tak widocznych. Np idziemy na siłownię i z poczatku jestesmy dumni, bo coraz to wiecej mozemy. Jednak z czasem stajemy doslownie w miejscu. Proponowalbym nie wprowadzac suplementacji. Nie warto. Caly syf osiada w organizmie. Raczej skupilbym sie na zmianie wykonywanych cwiczen albo wprowadzenia delikatnego obciazenia. Nie takiego zeby po minucie pafsc ze zmeczenia, ale systematycznie je zwiekszac. Kiedy organizm wyczuje jakas zmianę, to chetniej bedzie wspolpracowal. Jeszcze wspomnialas o diecie bialkowej. Zbyt duzo dostarczanego bialka jest szkodliwe dla organizmu. Najlepiej poradzic sie dietetyka, a nie trenera personalnego. Dieta powinna byc ukladana indywidualnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym efekcie jojo i zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli ktoś po takiej diecie rzuca się z powrotem na duże ilości węglowodanów, to jak najbardziej może się tak skończyć. Ja już miałam małe przygotowanie do tej diety, bo wcześniej znacznie ograniczałam węgle i po diecie, również zamierzam jeść bardziej białkowo-tłuszczowe posiłki, z mniejszą ilością węgli, ale już nie z takim restrykcyjnym ograniczeniem jak w diecie ketogenicznej. Generalnie chodzi o to, żeby nawet po jakiejś diecie "szybko odchudzającej" zmienić nawyki żywieniowe raz na zawsze i nie powracać do dawnego sposobu odżywiania, bo wtedy każda dieta będzie przynosić efekt jojo, nawet ta zdrowa, z niewielkim ograniczeniem kalorii. Oczywiście masz rację, najlepiej odchudzać się pod okiem dietetyka :).

      Usuń
  2. Widzę mocne postanowienie noworoczne ;) Trzymam mocno kciuki, aby Ci się wszystko udało ;) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie obżarstwa nie było :P. Zresztą mam to szczęście, że od zawsze nie narzekam na swoją figurę, a moją wagę w dół lub górę jest bardzo ciężko ruszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, 19 kg to niezły wynik! Brawo... a co do abstynencji... ja juz prawie 3 lata bez łyka alkoholu... po prostu ciąża, karmienie piersią, kolejna ciąża i znów karmienie piersią... abstynencja samoistna ;-) przymierzam się do diety i ćwiczeń, potrzebuję zrzucic 10 kg, ufff....

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice post, Dear. Thanks for sharing:)

    loves,
    www.saycintya.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A wiesz, że w tym roku właśnie nie jadłam dużo? :) MOże dlatego, że w domu wciąż panował zapach jedzenia i mi się odechciało, a może dlatego, że trochę mi się przytyło juz przed świętami....
    Najłatwiej jest schudnąć jak się ma więcej ponad program, potem coraz trudniej zwalczać kilogramy :(

    OdpowiedzUsuń
  7. W święta jadłam normalnie, z umiarem. Na dietach niestety się nie znam, gdyż zawsze miałam problem, by przytyć. Teraz moja waga jest akurat. Gratuluję efektów, bo nie każdy dałby radę tyle zrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  8. 19 kg? Szok! Kłaniam się do samej ziemi :) Masz dużo samozaparcia, ja nie dałam rady z moimi dietami i chudnięciami :) Uwielbiam jeść i nic na to nie poradzę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przekonana jestem do tej diety, a z internetem trzeba uważać, bo "mądrości" tam nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. O tej diecie nie słyszałam. Jednak ja również walczę ze swoją wagą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lovely, Great post!
    Have a great day sweetie! Xxx
    www.travelera.es

    OdpowiedzUsuń
  12. Moją dietą cud od zawsze było regularne jedzenie (serio, jeśli tylko zmieniałam tryb życie np. przez studia, a z nim tryb jedzenia, momentalnie tyłam, natomiast wracając do regularnego pełnowartościowego nieśmieciowego jedzenia - waga malała) oraz regularny ruch. Do tego skuteczne oczyszczanie organizmu, to moim zdaniem podstawa, inaczej organizm sam się blokuje w pewnym momencie lub wraca do dawnych przyzwyczajeń (efekt jojo). Ale redukcja wagi to temat rzeka, zresztą sama o tym wiesz, bo już dużo za Tobą. Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się nie objadałam... a to dlatego, że brzuch mnie bolał od babskiej przypadłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obżarstwo, niestety było, ale po świętach na szczęście wracam na odpowiednie tory :) Sylwester będzie fit i bezalkoholowy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie było jedynie świąteczne objedzenie ciastem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ciągle ćwiczę aby utrzymać wagę bo inaczej tyję w sybkim ępie ze względu na chorą tarczycę. Chętnie pocytam przepisy na tą dietę :) Buziaki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  17. rzeczywiście brzmi sensownie ta dieta, chociaż ciekawa jestem jak wygląda w praktyce;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja od nowego roku muszę się zmobilizować i zacząć ćwiczyć

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, what an interesting post! Thanks for sharing :)

    Kisses,
    Le Style et Moi
    http://lestyleetmoi.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  20. też mam w planach abstynencję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Obżarstwo -było, dieta jak zawsze -po sylwestrze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie jestem jeszcze na etapie odmówienia sobie alkoholu :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję Ci decyzji o abstynencji ,mam nadzieję że Ci się uda. U mnie obżarstwo było , na szczęście waga nie działa także nie wiem ile przytyłam .

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie umiemy powiedzieć, czy taka zmiana diety wyjdzie Ci na dobre aczkolwiek zaprzestanie picia alkoholu jest jak najbardziej na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. I ja znacznie ograniczam alkohol :) prawie do zera :)

    pozdrawiam
    katarzynakoziej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. wcześniej nei słyszałam o tej diecie

    OdpowiedzUsuń