sobota, 25 marca 2017

Dieta ketogeniczna - drugie podejście :)



Na początku marca pisałam Wam, że postanowiłam zakończyć dietę keto, a przejść na jej mniej restrykcyjną wersję, czyli dietę low carb, dopuszczającą większą ilość węglowodanów w ciągu dnia. Jak pisałam w poprzednim poście o odchudzaniu, efekty na tej diecie nie były oszałamiające, a ciągłe liczenie zawartości węglowodanów zaczęło mnie trochę męczyć i dieta wydała mi się monotonna. Jednak po zrobieniu sobie kilkudniowej przerwy, gdy organizm z powrotem przestawił się na spalanie glukozy, uznałam, że na diecie ketogenicznej znacznie lepiej funkcjonuję, mam o wiele lepsze samopoczucie, więcej energii, treningi są bardziej efektywne, nie odczuwam takiego głodu, jak na diecie węglowodanowej i nie muszę przyrządzać sobie regularnych posiłków co 3 godz., co nie ukrywam, jest dość męczące.

Gdy już miałam porównanie jak funkcjonuję na węglach i na ketonach, stwierdziłam, że jednak wolę się trochę poświęcić, zrezygnować z kilku ulubionych produktów i powrócić do diety keto, tym razem już nie tylko ze względu na odchudzanie, ale na ogólne samopoczucie i chciałabym, by ta dieta stała się moim stałym stylem odżywiania.
Dodatkowo odkryłam dlaczego wcześniejsze efekty odchudzania na tej diecie były mizerne, otóż skupiłam się na liczeniu makroskładników, a nie brałam pod uwagę kalorii, w rezultacie nieświadomie spożywałam ok. 2700 kcal na dzień i to, że w ogóle udało mi się schudnąć, było przede wszystkim zasługą codziennych, 3-godzinnych treningów, w przeciwnym razie mogłabym nawet zacząć tyć.
W czasie adaptacji (2-4 tygodnie) na diecie keto nie liczy się tych kcal, bo ważne jest, by dostarczać jak najwięcej tłuszczu, ale po okresie adaptacji należy już spożywać ilość kcal odpowiednią do tego, co chcemy osiągnąć, czyli poniżej zapotrzebowania kalorycznego w czasie odchudzania i powyżej zapotrzebowania w czasie budowania masy mięśniowej. Odkryłam Amerykę! :D

Zauważyłam też, że po 2,5 miesiącach na diecie keto, organizm był już przyzwyczajony do korzystania z tłuszczu i po tych kilku dniach przerwy, wręcz domagał przestawienia z powrotem na tłuszcze, dlatego szybko przeszłam ponowny okres adaptacji, a teraz obniżyłam kcal i już widzę efekty na wadze :). Co ciekawe, nawet po znacznym obniżeniu kcal, nie czuję jakbym była na diecie, nie jestem głodna i ciągle mam tyle energii, co przy zwiększonej podaży kcal. To właśnie świetne samopoczucie i korzyści zdrowotne są główną zaletą tej diety, dlatego postanowiłam się poświęcić i zrezygnować głównie z ryżu, ziemniaków, większej ilości nabiału i owoców, które będę zastępować większą ilością bardziej odżywczych, zielonych warzyw i innych niskowęglowodanowych.
A żeby dieta nie była nudna, postanowiłam przewertować internet wzdłuż i wszerz w celu znalezienia ciekawych przepisów, dołączyłam do grup na facebooku związanych z dietą keto i innymi dietami niskowęglowodanowymi i mam nadzieję, że dzięki tej różnorodności w kuchni, dieta stanie się dla mnie przyjemnym stylem odżywiania, a nie tylko chwilowym sposobem na odchudzanie :).


Poniżej wklejam artykuły, z których można zaczerpnąć wiedzę na temat diety keto, nie jest to tylko dieta odchudzająca, ale przede wszystkim dieta zdrowotna, dlatego moim zdaniem warto się zastanowić nad żywieniem niskowęglowodanowym.

http://keepfit.pl/ketoza/

http://dobropolski.com/blog/

http://www.wikirose.pl/2016/10/dieta-ketogeniczna-zdrowie-dzieki-tluszczom.html



18 komentarzy:

  1. Sporo na temat diety keto słyszałam, ale ja teraz zastanawiam się nad postem Dr Dąbrowskiej i sie na niego nastawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym poście, ostatnio jest o nim głośno, podobno Karolina Szostak schudła ponad 10 kg stosując tą metdotę :)

      Usuń
  2. Hello Mrs. Rose,
    interesting article, thank you for sharing the experiences.
    Have a happy weekend.
    Nancy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello, nice report. Have a nice day. Best regards Jana

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie życzymy powodzenia i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I admire you very much for trying the diet with fats, I can' follow it because I like pasta and rice very much! :P It's nice to see you have such results although just like in everything, one can get tired of always the same things.
    Wish you a great week-end!
    Greetings,
    Flo from
    https://femeieastazi.blogspot.it

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam sie na dietach. Jednak wydaje mi sie, ze przy zrzucaniu wagi dieta powinna być tylko dodatkiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę się z tym zgodzić, dieta to 80 % odchudzania, pozostałą część stanowią ćwiczenia. Tak jak złe nawyki żywieniowe w większości przypadków prowadzą do tycia, tak konieczna jest ich zmiana jeśli chce się schudnąć :). Oczywiście nie twierdzę, że dieta, którą sobie teraz wybrałam to jakiś jedyny, słuszny model żywienia, chodzi mi o zdrową dietę ogólnie, o jedzenie czystej nieprzetworzonej żywności, zmniejszenie kcal itp.

      Usuń
  7. Fajnie, że dieta się u Ciebie sprawdza... osobiście już dawno obniżyłam ilość węglowodanów (bez żalu) i żyje mi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę poczytać w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem po prostu beznadziejna w dietach :( Tym ardziej że połowy rzeczy i tak nie mogę jeśc łeeee

    OdpowiedzUsuń
  10. Voy a seguir esta dieta maravillosa, buenos abrazos domingo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, it looks amazing! Thanks for sharing :)

    Kisses,
    Le Style et Moi
    http://lestyleetmoi.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń